WHO: smog i antyszczepionkowcy wśród największych zagrożeń dla zdrowia

antyszczepionkowcy

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wyodrębniła dziesięć czynników ryzyka, które doprowadzają do przedwczesnej śmierci. Na pierwszym miejscu znalazł się smog. Pada tez ostrzeżenie przed antyszczepionkowcami – WHO wskazuje, że dzięki szczepieniom unikamy rocznie 2-3 milionów zgonów.

WHO szacuje, że dziewięć na dziesięć osób na świecie codziennie oddycha zanieczyszczonym powietrzem. Według tej agencji co roku ok. 7 mln ludzi umiera przedwcześnie na wywołane w ten sposób choroby nowotworowe, układu krążenia i płuc oraz udary.

Dlaczego umieramy za wcześnie
15 milionów ludzi na świecie umiera przedwcześnie – czyli pomiędzy 30. a 69. rokiem życia – z powodu chorób cywilizacyjnych, czyli cukrzycy, chorób krążenia i nowotworów. WHO wskazuje przy tym, że aż 85 proc. tych przedwczesnych zgonów ma miejsce w krajach o niskim i średnim dochodzie.

Przyczyny tak wysokiej przedwczesnej śmiertelności to:

  • palenie tytoniu,
  • niska aktywność fizyczna,
  • nadużywanie alkoholu,
  • nieprawidłowa dieta,
  • zanieczyszczone powietrze.

Organizacja podkreśla jednocześnie, że wszystkie kraje powinny w trybie pilnym zająć się także problemami zdrowia psychicznego, które zajmują drugie miejsce wśród przyczyn przedwczesnych zgonów w grupie wiekowej 15-19 lat.

WHO zwraca też uwagę, że połowa problemów zdrowia psychicznego zaczyna się przed 14. rokiem życia, jednak na tym etapie większość zaburzeń nie jest diagnozowana i może się „bezkarnie” rozwijać.

Opór przed szczepieniami i HIV
Dzięki szczepieniom unikamy rocznie 2–3 milionów zgonów, a te liczby zwiększyłyby się o kolejne 1,5 miliona, gdyby we wszystkich krajach dostępne były szczepienia przeciwko chorobom zakaźnym – podkreśla WHO, zwracając uwagę, że szczepienia są najtańszym i najskuteczniejszym sposobem zmniejszania umieralności na te schorzenia. Niestety, w krajach, w których szczepienia są dostępne, rośnie ruch antyszczepionkowy i jest to olbrzymie zagrożenie dla stanu zdrowia ich mieszkańców – ostrzega WHO.

Organizacja ma nadzieję, że wkrótce staną się powszechne szczepienia przeciwko wirusowi HPV. Celem, który stawia sobie WHO jest ponadto eliminacja w tym roku dzikiego wirusa polio. W ubiegłym roku zarejestrowano – w Syrii oraz Pakistanie – 30 przypadków choroby Heinego-Medina wywołanej przez ten patogen.

Warto pamiętać, że ta choroba jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku doprowadzała w Polsce do dziesiątek zgonów oraz trwale okaleczała ludzi, a udało się ją skutecznie wyeliminować dzięki powszechnym szczepieniom.

O ile ruchy antyszczepionkowe to fenomen znany raczej z krajów, w których szczepionki są dostępne, to kraje biedniejsze borykają się z problemem braku dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej (prowadzącej m.in. powszechne szczepienia, ale też zajmującej się rozmaitymi problemami zdrowia). Całe rzesze ludzi na świecie nie ma możliwości nawet zasięgnięcia porady lekarza czy pielęgniarki.

Dzięki skutecznym lekom coraz więcej ludzi żyje pełnią życia pomimo zakażenia wirusem HIV (ludzki wirus nabytego upośledzenia odporności). Z tym wirusem żyje obecnie około 37 milionów ludzi na świecie. Wciąż nie udało się jednak go wyeliminować i wciąż zbiera śmiertelne żniwo. Nadal nie dysponujemy szczepionką, a jedyne sposoby, które chronią nas przed HIV to bezpieczny seks, bezpieczne używanie igieł oraz strzykawek, przyjmowanie leków antyretrowirusowych w razie zakażenia wirusem i stosowanie chemoprofilaktyki w razie podejrzenia zakażenia.

Grypa, katastrofy, złe warunki życia
WHO nie ma wątpliwości, że na świecie będziemy zmuszeni walczyć z kolejną pandemią grypy. Nie ma jednak odpowiedzi na pytanie, kiedy dokładnie do niej dojdzie i jak będzie poważna. Wciąż złotym standardem pozostaje coroczne szczepienie się przeciwko grypie sezonowej.

Niemal jedna czwarta mieszkańców świata (22 proc. globalnej populacji) żyje w warunkach, które nie pozwalają im cieszyć się zdrowiem i długim życiem ze względu na biedę, brak dostępu do higieny, wojny i katastrofy naturalne.

WHO ostrzega też przed rosnącą opornością bakterii, pasożytów, wirusów i grzybów na antybiotyki, leki antywirusowe i antymalaryczne. Jako przyczynę wskazuje tu zbyt częste przepisywanie i stosowanie antybiotyków oraz pozostałych środków, a także nadużywanie ich w hodowli zwierząt przeznaczonych do produkcji żywności, a także w środowisku naturalnym.

Organizacja wskazuje na coraz większy problem z gruźlicą leko- i wielolekooporną. Podaje, że w 2017 roku około 600 tys. przypadków stwierdzonej gruźlicy nie dało się wyleczyć za pomocą najbardziej efektywnego leku pierwszej linii, a 82 proc. z tej grupy miało stwierdzoną gruźlicę wielolekooporną (nie działały także inne leki).

Chory z gruźlicą wielolekooporną zaraża innych taką właśnie gruźlicą, a do oporności prątków – bakterii wywołujących gruźlicę – dochodzi m.in. wskutek nieprzestrzegania przez pacjenta zaleceń co do częstości i wielkości dawek przyjmowanych leków.

Według WHO poza wirusami wywołującymi gorączki krwotoczne – także inne potencjalnie groźne patogeny, które stwarzają globalne ryzyko dla zdrowia, m.in. wirus Zika, SARS, MERS czy niepoznany jeszcze mikrob, który może doprowadzić do pandemii choroby, z jaką ludzkość do tej pory nie miała do czynienia.

WHO uznaje też, że poważnym zagrożeniem dla zdrowia świata jest ostra choroba zakaźna denga (należąca do grupy gorączek krwotocznych) – ocenia, że zagrożonych nią jest 40 proc. populacji. Niepokoi zwłaszcza fakt, że denga przenosi się ostatnio z rejonów tropikalnych w Bangladeszu czy Indiach do rejonów, w których wcześniej nie występowała (Nepal).

Źródło: www.zdrowie.pap.pl