Czy można grillować na balkonie? I tak, i nie…

czy można grillować na balkonie

Powoli zbliża się sezon na grillowanie. Wielu mieszkańców bloków, osiedli, zastanawia się, czy można grillować na balkonie lub tarasie. Zależy to od wielu czynników, także od rodzaju grilla.

Grill na balkonie to świetne rozwiązanie dla tych, którzy nie mają własnego ogrodu, ale chcą cieszyć się smakiem soczystych, grillowanych potraw, mieszkając w mieście. Czy jednak grillowanie na balkonie, tarasie, jest dozwolone – szczególnie gdy się mieszka w bloku? To zależy.

Przede wszystkim niejasne są przepisy prawne, które nie zabraniają wprost grillowania na balkonie/tarasie. Te powierzchnie są uznawane jako część mieszkania. Niby więc „wolność Tomku w swoim domku”, ale… nie do końca.

Problemem dla sąsiadów może okazać się m.in. dym. Jest on charakterystyczną cechą grilli węglowych. Nie każdy lubi też zapach pieczonej karkówki, szczególnie, gdy suszy świeżo wypraną odzież, która potem – zamiast płynem do płukania tkanin – pachnie… kiełbasą. Zakaz grillowania może wprowadzić w regulaminie wspólnota mieszkaniowa. Grill może też zostać uznany za zagrożenie pożarowe. I tu znów problemem są grille węglowe – wiatr może z łatwością przenieść żarzące się elementy i spowodować pożar.

Także sam dym – zgodnie z artykułem 144 Kodeksu Cywilnego – może zostać uznany za „niedozwoloną immisję” (czyli działanie właściciela nieruchomości, którego skutki odczuwalne są u sąsiadów), co może być podstawą do złożenia skargi w sądzie. Warto też wspomnieć o uciążliwościach nieformalnych – uszczypliwych uwagach sąsiadów, czasem kłótniach, robieniu sobie na złość.

Jak więc widać, radość z grillowania bardzo szybko może zamienić się w szereg nieprzyjemności. Większości, o ile nie wszystkich tych ryzyk, pozwoli uniknąć zmiana grilla węglowego na np. grill gazowy.

Przede wszystkim nie będzie wytwarzał dymu i nie będzie stwarzał zagrożenia pożarem. Będzie także tańszy w eksploatacji i wygodniejszy w użyciu – nie trzeba kupować węgla drzewnego czy podpałki, bo źródłem ognia i ciepła będzie gaz. Włączamy go jak kuchenkę gazową i… działa. Taki grill nagrzewa się ponadto szybciej i łatwiej rozprowadza ciepło (im więcej palników, tym lepiej). Na dodatek potrawy umieszczone na ruszcie nie mają bezpośredniego kontaktu z płomieniami, bo między nim a palnikiem znajduje się specjalna blacha (tzw. aromatyzer), na którą spływa np. tłuszcz. Zaletą grilli gazowych jest także to, że przygotowywane na nich potrawy są zdrowsze – bo nie ma dymu. Sam węgiel brudzi też dłonie czy ubranie.

Za wadę grilli gazowych najczęściej wymienia się cenę – faktycznie są one o wiele droższe od ich węglowych odpowiedników. Im jednak częściej grillujemy, tym i ta kwestia ulega zmianie, bo wyższą kwotę zakupu rekompensują znikome koszty użytkowania.

Reasumując – na pewno jest to warta do rozważenia alternatywa dla grilli węglowych, w szczególności przez tych, którzy mieszkając w mieście, chcą cieszyć się smakiem grillowanych na świeżym powietrzu potraw.