● Była używką, stała się lekiem. Chodzi o…

kawa

… kawę, która została całkowicie zrehabilitowana przez naukowców i obecnie wręcz zaleca się jej picie dla zdrowia. A jeszcze 10 lat temu kawosze mieli masę powodów do obaw. 

 

W ostatnich latach poglądy na temat właściwości kawy zmieniły się całkowicie. Z używki stała się niemal lekarstwem. Nawet Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie przy zmianie piramidy żywieniowej w 2016 r. zaprosił kawę na dietetyczne salony i zaznaczył ją jako produkt zalecany – zauważa Gazeta Wyborcza. Śmiało możemy jednak wypić trzy, a niektórzy uważają, że nawet pięć kaw dziennie.

Udowodniono bowiem, że regularne spożycie kawy (chyba że mamy wyraźne przeciwwskazania zdrowotne do picia małej czarnej) – około trzech filiżanek dziennie – jest bardzo korzystne dla zdrowia. Zmniejsza ryzyko udaru, rozwoju chorób Alzheimera i Parkinsona. Kawa, co ciekawe, również bezkofeinowa, zmniejsza o 10 proc. ryzyko zgonu z powodu chorób układu krążenia, neurologicznych, cukrzycy, infekcji. Ma właściwości przeciwzapalne, zmniejsza oporność na insulinę.

Kawa zawiera też antyoksydanty, czyli przeciwutleniacze. To drogocenne związki, które powstrzymują proces utleniania w komórkach, a przez to starzenie się tkanek. Zapobiegają też rozwojowi wielu chorób, w tym zmniejszają ryzyko zachorowania na raka.

Z badań dr Adeli Navarro, kardiolog z Hospital de Navarra w Pampelunie, wynika nawet, że kawa wydłuża życie! Hiszpańskie badania, po uwzględnieniu wszystkich czynników, wykazały, że osoby, które piją co najmniej cztery filiżanki kawy dziennie w porównaniu z tymi, które w ogóle nie piją kawy lub piją jej bardzo mało, są o 64 proc. mniej narażone na zgon z powodu jakiejkolwiek przyczyny!

Czy kawa pomaga schudnąć? Sama kofeina nie spala tłuszczu, ale stwarza korzystne warunki do tego, aby proces ten mógł zachodzić, a dodatkowo obniża łaknienie. Regularne spożywanie kofeiny podnosi spoczynkowe tempo przemian metabolicznych w organizmie, dlatego już na samo funkcjonowanie wydatkujemy od 3 do 5 proc. energii więcej.

 

 

Więcej: www.wyborcza.pl

 

Dodaj komentarz