Dzień 4: zrzucamy oponkę. Ruch pomaga, ale…

odchudzanie

Dziś krótki wpis o tym, jak ważny jest ruch w zrzucaniu zbędnych kilogramów. Niesie on jednak za sobą także pewne niebezpieczeństwo. Chodzi o głód i chęć sięgnięcia po jedzeniową nagrodę. 

Generalnie modele odchudzania mamy trzy: samą dietą, samym ruchem lub dietą i ruchem. Dwa pierwsze sposoby zdecydowanie częściej kończą się porażkami niż model trzeci. Poniżej mały przykład.

Wyszedłem dziś wieczorem na rower – słuchawki w uszy (mam dokanałowe, więc nie „na uszy”), ocieplane leginsy, spodenki, bielizna z długim rękawem, bluza, czapka – i lecimy. Wiało, ale dało się jeździć. Dlaczego uważam, że tradycyjny rower jest fajny i skuteczny w zwalczaniu nadwagi/otyłości? Bo nie jest nudny.

Można pojechać zdecydowanie dalej niż biegnąc, można posłuchać muzyki, pościgać się z innymi rowerzystami, pozwiedzać lub zwyczajnie – stosując rower jako środek transportowy – pojechać np. po zakupy. Można też poznać nowych znajomych – są całkiem prężne grupy na facebooku, gdzie ludzie umawiają się na wspólne wypady. Rower stacjonarny to nudy.

Tak więc popedałowałem, posłuchałem muzyki, zrobiłem 24 km, spaliłem 885 kcal (sporo, prawda?) i wróciłem do domu zadowolony i… cholernie głodny.

Na takie momenty radzę bardzo uważać. Po pierwsze – po wysiłku z reguły zawsze chce się jeść. Po drugie – gdy damy sobie w kość, puszczają mechanizmy kontrolne i włącza się lampka: no przecież mi się należy, no przecież nic się nie stanie, jak wypiję piwko lub dwa i zjem chipsy. Teoretycznie można, w praktyce – raczej nie warto, bo gdy popłyniemy, cały wysiłek może iść na marne.

Więcej: Ile kalorii ma piwo?

Jak sobie z taką pokusą radzić? Ja sobie poradziłem w ten sposób, że przygotowałem wcześniej porcję jedzenia nie tak kalorycznego (a bardziej odżywczego) niż piwo czy inne przekąski. Można zjeść dwa jabłka i napić się wody. Lub – inny sposób – zaoszczędzić sobie z całodziennego limitu kalorii tyle, by po treningu się najeść. Często też (głównie po siłowni, kiedy jestem głodny), wypijam koktajl białkowy na bazie mleka. Syci rewelacyjnie.

Generalnie jednak – muszę przyznać – są momenty, kiedy jestem głodny. Ale zamierzam włączyć do przepisu fasolę i groch. Na pewno napiszę, czy pomogło.

Więcej: Sposób na głód? Fasola i groch sycą bardziej niż mięso

  • fajna strona

    • sprawnypo40.pl

      Dziękujemy!

  • a ten koktajl to jakiś gotowy „produkt”, czy mleko plus banan, plus truskawki?

    • sprawnypo40.pl

      Gotowy, firmy Inkospor – smak truskawkowy. Szczerze? Chyba najsmaczniejsze białko do picia.