chrapanie

● Chrapanie może oznaczać bezdech senny. A ten już jest groźny

Opublikowano: 16 czerwca 2017

Chrapanie może oznaczać także przerwy w oddychaniu, czyli tzw. bezdech senny. Zatrzymanie oddechu może trwać nawet 10 sekund i pojawiać się kilkadziesiąt razy w ciągu godziny. 

Z badań wynika, że prawie wszyscy Polacy spotkali się z chrapaniem, a 3 osoby na 10 ma z tym do czynienia prawie każdej nocy. Większość chrapiących nie diagnozuje przyczyn, a to błąd. Szacuje się, że nawet 35 proc. osób, które chrapią, mogą mieć przerwy w oddychaniu podczas snu, czyli cierpieć na tzw. bezdech senny.

Dlaczego chrapiemy?
W czasie snu dochodzi do obniżenia napięcia mięśni, także gardła i języka. Ulegają one częściowemu zwiotczeniu i wtedy tylna część gardzieli opada (zwisa), dotykając nasady języka. Pozostaje niewielka szczelina, która pozwala nam we śnie normalnie oddychać. Gdy drogi oddechowe są niedrożne, pojawiają się trudności z nabraniem powietrza do płuc, stąd też dziwne, nocne odgłosy.

Na chrapanie cierpieć mogą np. osoby ze skrzywioną przegrodą nosową, wydłużonym podniebieniem miękkim, powiększonymi migdałkami, przerośniętym języczkiem lub innymi nieprawidłowościami w budowie dróg oddechowych. Częściej „dają koncerty w nocy” ludzie otyli, chorujący na nadciśnienie, ale także może temu sprzyjać wypicie większej ilości alkoholu.

Jeśli ktoś chrapie i przy tym ciągle czuje, że zaraz po przebudzeniu jest niewyspany i zmęczony, dobrze by sprawdził, czy czasem w czasie jego snu nie dochodzi do przerw w oddychaniu, czyli tzw. bezdechu sennego.

Nie ma bezdechu bez chrapania. Jednak nie każda chrapiąca osoba ma bezdech, dlatego dobrze jest się zbadać – podkreśla prof. Zbigniew Gaciong, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Samodzielnego Publicznego Centrala Szpitala Klinicznego w Warszawie.

Niebezpieczny bezdech
Bezdech rozpoznaje się go na podstawie wywiadu oraz badania polisomnograficznego. To badanie pozwala ocenić sen badanego m.in.: jego długość czy liczbę wybudzeń.

O bezdechu mówimy wtedy, gdy ktoś ma cyklicznie przerwy w oddychaniu trwające co najmniej 10 sekund, powodujące niedotlenienie organizmu. Takich epizodów w trakcie snu może być nawet kilkadziesiąt w ciągu godziny, a wtedy człowiek się nie wysypia, jest ciągle zmęczony i może narzekać na poranne bóle głowy.

Im więcej epizodów bezdechu pacjent ma w ciągu nocy, tym organizm jest bardziej niedotleniony i w ciągu dnia pacjent czuje nadmierną senność w dzień. Nieleczony bezdech może grozić tym, że pacjent – z powodu niewyspania – zaśnie przed kierownicą – mówi prof. Gaciong.

Chorzy z bezdechem sennym popełniają znacznie więcej błędów podczas prowadzenia samochodu, dlatego są częściej sprawcami wypadków drogowych.

Bezdech senny można leczyć
Najczęściej stosowanym leczeniem jest zastosowanie w czasie snu oddychania przez maskę obejmującą szczelnie nos (aparat CPAP tłoczy powietrze do dróg oddechowych przez maskę, napływ powietrza uniemożliwia zapadnięcie się gardła, zapobiegając bezdechom). W niektórych postaciach stosuje się metody operacyjne. Dobre efekty – u osób otyłych z OSA (obstructive sleep apnoea) – przynosi obniżenie masy ciała.

U pacjentów nieleczonych znacznie pogarszają się rokowania: dochodzi do różnych odległych powikłań takich jak: nadciśnienie, niewydolność serca, senność, zaburzenia pamięci i uwagi oraz impotencja. Te wszystkie objawy powodują, że znacząco obniża się jakość życia chorych.

Mężczyźni cztery razy częściej zapadają na bezdech senny. Szacuje się, że obturacyjny bezdech senny (OSA) w krajach rozwiniętych występuje u ok. 2-4 proc. populacji.

Udostępnij ten post:



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Powiązane treści
chrapanie
Chrapanie czasami nie jest jedynie dolegliwością, a również...
bezdech chrapanie
Bezdech senny – choć u wielu osób wciąż nie został z...
Nowe artykuły
Intensywny tryb życia, pośpiech i różnorodność miejsc, w jak...
Wstęp do tematu leczenia depresji i zaburzeń lękowych oraz w...
Rozważając implanty zębowe, pamiętaj, że to nie tylko koszto...