E-sport też może prowadzić do kontuzji

E-sport

E-sport przeszedł na przestrzeni lat bardzo długą drogę. Na początku był bagatelizowany i wyśmiewany. Dziś najważniejsze spotkania śledzą miliony osób na całym świecie, a branża jest jedną z najbardziej dochodowych. Nic dziwnego, że tak wiele młodych osób myśli o zrobieniu kariery jako gracz.

E-sport to również ryzyko kontuzji

Granie w gry komputerowe w ramach wykonywania swojego zawodu to marzenie wielu nastolatków i nie tylko. Branża growa rozrasta się z roku na rok. Rozgrywki śledzą miliony internautów. Do tego jest to naprawdę dobre źródło dochodu, jeśli uda nam się przebić. Dość powiedzieć, że za zwycięstwa w najbardziej prestiżowych zawodach nagrodą jest nawet milion dolarów.

W tym wszystkim często zapomina się o zdrowiu. Nie chodzi jedynie o problemy związane ze zbyt długim siedzeniem przed komputerem. Granie w gry może być niezwykle stresujące, często prowadząc także do uzależnień.

Ponadto wielu nastolatków nigdy nie osiągnie upragnionego sukcesu. W przypadku e-sportu wysokie zarobki otrzymuje jedynie garstka najlepszych zawodników. Inni poświęcają tysiące godzin na trening, jednak nigdy nie wejdą na poziom gwarantujący stabilne źródło utrzymania. Co też może być źródłem frustracji oraz rozczarowań.

E-sport i charakterystyczny ból nadgarstka

Każdy gracz przyzna, że w swoim czasie towarzyszył mu ból nadgarstka. Jednorazowa dolegliwość nie jest oczywiście niczym groźnym. Długofalowo może jednak prowadzić do poważnych kontuzji.

Jak pokazały badania, aż 40% graczy nie ćwiczy w ogóle. Tymczasem w pozycji siedzącej spędzają zdecydowaną większość swojego czasu. Ponadto granie wymusza przyjmowanie specjalnej pozycji, która często mocniej obciąża nadgarstki.

Swoją drogą, eksperci wyliczyli, że w  trakcie gry czy treningów, początkujący gracze wykonują około 50 ruchów (myszką czy na klawiaturze) na minutę, natomiast bardziej zaawansowani 500-600, co daje około 10 na minutę. Dane te tyczą się graczy FPS-ów, czyli gier pokroju CS:GO. Statystyki pokazują nam, że przy takim natężeniu nadgarstki faktycznie mogą się nadwyrężyć.

Niektórzy doktorzy uważają nawet, że zawodnicy powinni być objęci specjalną opieką medyczną. Oprócz nadgarstków czy kręgosłupa cierpieć może również wzrok. Wszystko za sprawą wielogodzinnego wpatrywania się w ekran. W praktyce e-sport może prowadzić nawet do problemów z zasypianiem czy kłopotów ze wzrokiem.

Specjaliści zastanawiają się również nad nadzorowaniem zawodowych graczy za pośrednictwem psychologa. Przede wszystkim chodzi o szybkie rozpoznanie ewentualnego uzależnienia się od gier. E-sport jest już traktowany jak zawód, mimo to mogą się z nim wiązać poważne konsekwencje na tle zdrowotnym.

E-sport to pochłaniacz czasu

Przygotowanie do każdych zawodów zajmuje czas. To naturalne. W przypadku gier ciężko czasami odróżnić zwykłe granie od faktycznych perspektyw finansowych. Jak już wspominaliśmy, konkurencja jest przeogromna i choć najlepsi zarabiają gigantyczne pieniądze, to jednak jest to bardzo wąskie grono graczy. Lwia część growego społeczeństwa poświęca swój czas bez możliwości zmonetyzowania swoich zainteresowań.

Jeśli ktoś poważnie myśli o e-sporcie, to przeważnie musi spędzać na graniu około 10 godzin dziennie. Jest to ogromna ilość czasu, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, jak niskie jest prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu.

Ponadto wielu zawodników skarży się na różne dolegliwości. Przeważnie są one wynikiem małej ilości ruchu i wielogodzinnego wpatrywania się w ekran.

Generalnie właśnie z powyższych powodów niektórzy specjaliści bardzo sceptycznie podchodzą do e-sportu. Przede wszystkim ciężko mówić o większych korzyściach zdrowotnych, ponieważ tych w zasadzie nie ma. Łatwo natomiast znaleźć minusy.

Jan Strychacz

2 thoughts on “E-sport też może prowadzić do kontuzji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.