● Tego stadionu boją się najlepsi piłkarze świata

Estadio Hernando Siles

5 października br. w eliminacjach mistrzostw świata na tym obiekcie Brazylijczycy zremisowali z Boliwią 0:0. Po meczu musieli korzystać z masek tlenowych. W 2013 r męczarnie przeżywali w tym samym miejscu Argentyńczycy. Leo Messi kilkukrotnie wymiotował, a Angel Di Maria poczuł się na tyle źle, że tlen podawano mu jeszcze na murawie.

„To nieludzkie grać w takich warunkach” – oburza się w mediach społecznościowych Neymar. Mowa o Estadio Hernando Siles – stadionie piłkarskim w La Paz w Boliwii. To największy w kraju kompleks sportowy o pojemności 42 tys. miejsc siedzących. Stadion położony jest na wysokości 3637 m n.p.m., co czyni go jednym z najwyżej położonych stadionów na świecie.

Samo przebywanie w takim otoczeniu może powodować chorobę wysokościową. Nie mówiąc już o wysiłku. Czwartkowy mecz mocno dał się we znaki brazylijskim piłkarzom, dlatego po jego zakończeniu w ich szatni pojawiła się aparatura tlenowa. Potrzebowali inhalacji. „To nieludzkie grać w takich warunkach, na takiej wysokości i takim boisku. Jesteśmy zadowoleni ze swojego występu, mimo tych warunków” – napisał Neymar pod zdjęciem, które zamieścił na Instagramie. Słowa Neymara cytuje tvn24.pl.

W 2013 r. dramat przeżywali tam reprezentanci Argentyny. Choroba wysokościowa najmocniej dotknęła wtedy Leo Messiego, który z wysiłku kilkukrotnie wymiotował. Angel Di Maria, inny z czołowych graczy tej drużyny, w pewnym momencie poczuł się na tyle źle, że upadł na murawę i tlen trzeba było podać mu jeszcze na boisku.

Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1 i był to niezły wyczyn, bo cztery lata wcześniej Argentyna przegrała tu z Boliwią 1:6 (rok 2009, 1 kwietnia, w Prima Aprilis). To była najwyższa porażka Albicelestes w ciągu ostatnich 60 lat.

W ramach eliminacji do Mistrzostw Świata w 2006, 2010 i 2014 r. Boliwia odnotowała aż 10 wygranych i 8 remisów na tym obiekcie. 11 października 2009 r. Boliwia pokonała 2:1 Brazylię w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2010. Ale nie po raz pierwszy. W 1993 r. Boliwia pokonała tu Brazylię 2:0 na stadionie. To była pierwsza porażka Canarinhos od 40 lat w eliminacjach do mistrzostw świata.

Nazwa Estadio Hernando Siles pochodzi od nazwiska Hernána Silesa Zuazo, 31 prezydenta Boliwii (1926-30). Został otwarty w 1931 r. Jest to stadion domowy trzech klubów piłkarskich ligi boliwijskiej, Bolívar La Paz, The Strongest i La Paz FC. Obiekt był jedną z aren Copa América w roku 1963 i 1997 r.

W 2007 r. federacja piłkarska FIFA powiedziała „dość!” i zakazała rozgrywania eliminacji MŚ na stadionach położonych powyżej 2500 m n.p.m. Jednak pod naciskiem prezydenta Boliwii i samego Diego Maradony ostatecznie podwyższono limit do 3000 m i zrobiono wyjątek dla La Paz. Boliwia argumentowała, że ich reprezentacja nie może ponosić negatywnych konsekwencji z powodu położenia geograficznego.

Samo La Paz to miasto fascynujące pod każdym względem. Jest najwyżej położoną stolicą na świecie (3782 m n.p.m.). Także lotnisko w La Paz jest najwyżej położonym tego rodzaju obiektem na świecie. Miasto wydaje się niczym uwięzione w księżycowym kraterze ze śladową ilością zieleni oraz tlenu.

Na całym świecie buduje się coraz nowocześniejsze stadiony. Stadiony na wysokościach to już rzadkość, ale w Europie też taki znajdziemy. Jest nim stadion Ottmara Hitzfelda, który znajduje się na wysokości 2 kilometrów. Piłkarze oraz kibice muszą dojeżdżać do niego kolejką górską.

Choć Estadio Hernando Siles nie jest najwyżej położonym stadionem świata, z pewnością nie znajdziemy obiektu na takiej wysokości stadionu o podobnej randze i gabarytach. Palmę absolutnego pierwszeństwa dzierży niewielki obiekt położony w Peru, w miejscowości Cerro de Pasco. Może pomieścić zaledwie 8 tys. widzów i służy trzecioligowemu zespołowi Unión Minas. Nazywa się Estadio Daniel Alcides Carrión i leży na wys. 4 380 m n.p.m.

Źródło: www.tvn24.pl/www.sprawnypo40.pl
Fot. Manuel Menal/Flickr.com (CC BY-SA 2.0)

Dodaj komentarz