● Krioterapia regeneruje ciało i umysł

krioterapia

Dobroczynne działanie zimna na organizm jest znane od wielu lat. Krioterapia, czyli leczenie bardzo niskimi temperaturami (poniżej -100 stopni) przynosi świetne efekty m.in. w walce ze schorzeniami narządu ruchu, ale niskie temperatury wykorzystują też fizjoterapeuci, pomagający sportowcom wracać do formy po ciężkich treningach. Krioterapia świetnie działa także na psychikę i pobudza wydzielanie testosteronu.

Po wejściu do kriokomory – odizolowanego pomieszczenia, w którym panuje temperatura od 120 do nawet 160 stopni C poniżej zera – w ciele człowieka zachodzą gwałtowne zmiany. Organizm w starciu z takim zimnem na dłuższą metę nie miałby szans, dlatego wizyta w kriokomorze może trwać nie więcej niż 3 min.

W pierwszych sekundach naczynia krwionośne i mięśnie pacjenta poddawanego krioterapii gwałtownie się kurczą. Krew odpływa z tkanek powierzchniowych i gromadzi się w głębszych warstwach ciała, aby jak najdłużej zatrzymać ciepło. Po wyjściu z kriokomory ciało robi wszystko, by się ogrzać. Żyły i tętnice rozszerzają się, by wzmocnić przepływ krwi. Jej obieg jest nawet cztery razy szybszy niż normalnie. Dzięki temu komórki całego ciała otrzymują w krótkim czasie większą niż zazwyczaj porcję składników odżywczych, tlenu, a także substancji przeciwzapalnych, których produkcja ponadto wzrasta pod wpływem szoku temperaturowego.

Gazeta Wyborcza wylicza, że natychmiastowe efekty są spektakularne: ustępują bóle stawów i mięśni (te w dodatku bardzo się rozluźniają) oraz łagodnieją stany zapalne w całym ciele. Wszelkie uszkodzenia regenerują się znacznie szybciej niż zazwyczaj. Jednocześnie przyspiesza przemiana materii i praca układu odpornościowego. Krioterapia wpływa korzystnie również na samopoczucie. Po wyjściu z kriokomory pacjenci często odczuwają stan zbliżony do euforii. Podczas krioterapii ogólnoustrojowej wydzielane są intensywniej do krwi takie związki, jak m.in.: adrenalina, noradrenalina, kortyzon, beta-endorfiny i u mężczyzn – testosteron.

Krioterapia zalecana jest nie tylko przewlekle chorym, ale także tym, którym przytrafił się uraz mięśni czy stawów, jak tzw. łokieć tenisisty czy zespół bolesnego barku. Dlatego metoda ta jest coraz powszechniej stosowana przez zawodowych sportowców, tym bardziej że zimno wspomaga trening wytrzymałościowy i siłowy, a także przyspiesza regenerację ciała.

Aby skorzystać w pełni z efektów krioterapii, najlepiej odbyć co najmniej dziesięć zabiegów pod rząd, po jednym na każdy dzień. Ale lekarze sugerują nawet cały miesiąc. Zabiegi mogą być refundowane, jeśli otrzymamy skierowanie od lekarza: neurologa, ortopedy lub reumatologa. W innym wypadku trzeba liczyć się z kosztem 25-45 zł za jedną wizytę (często pakiet dziesięciu za 300 zł).

W warszawskim Centrum Medycznym Damiana Pakiet właśnie 10 zabiegów kosztuje 315 zł (jeśli pacjent posiada skierowanie na zabieg) lub 335 zł (jeśli pacjent nie ma skierowania)

Krioterapię można stosować m.in. w takich przypadkach jak:

– zapalenia stawów (reumatoidalne, reaktywne, łuszczycowe, zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa)
– zmiany zapalne stawów o podłożu metabolicznym (np. dna moczanowa)
– przewlekłe zapalenie kręgosłupa szyjnego
– zespół bolesnego barku
– zapalenie okołostawowe ścięgien, torebki stawowej i mięśni
– zespół fibromialgii (choroby reumatyczne tkanek miękkich)
– zwichnięcie i skręcenie urazowe stawów
– uszkodzenie łąkotki
– naderwanie ścięgien i mięśni
– zwalczanie przewlekłego i patologicznego bólu (metoda zachowawcza)
– ostre i zadawnione urazy sportowe i pooperacyjne

Krioterapię sosuje się także w celu odnowy biologicznej u:

– przemęczonych fizycznie i psychicznie osób dorosłych
– sportowców wyczynowych

Leczenie ekstremalnym zimnem rozpoczęto w latach 70. ubiegłego wieku. Pierwszą komorę kriogeniczną zbudowano w 1978 r. w Japonii. Jej konstruktorem był Toshiro Yamauchi. Wkrótce badania kliniczne nad wpływem mrozu na zesztywnienia stawów potwierdziły skuteczność tej metody. Kolejną kriokomorę zbudowali Niemcy (Reinhardt Fricke). Polacy byli trzeci na świecie. Prace techniczne poprowadził inż. Zbigniew Raczkowski z Wrocławia. Pierwsza polska komora kriogeniczna powstała pod koniec lat 80.

Źródło: Gazeta Wyborcza/sprawnypo40.pl