● Otłuszczenie organizmu to już pandemia. Cierpi na nie już 76 proc. ludzkości

Nie tylko otyłość, ale także otłuszczenie organizmu jest groźne dla zdrowia. Naukowcy twierdzą, że to już światowa pandemia.

Otłuszczenie oznacza zbyt dużą i szkodliwą dla zdrowia ilość tkanki tłuszczowej w organizmie. W przeciwieństwie do nadwagi i otyłości, nie musi być widoczne na pierwszy rzut oka – cierpią na nie nawet szczupłe osoby. Szacuje się, że obecnie przypadłością tą dotkniętych jest 5,5 mld ludzi.

Pandemia otłuszczenia nie szczędzi nawet tych, którzy uprawiają sport.

Szacunki mówią, że jedynie 14 proc. ludzkości ma prawidłową zawartość tkanki tłuszczowej w organizmie (ok. 10 proc. cierpi na niedotłuszczenie).

U dojrzałych mężczyzn niebezpieczny jest np, tłuszcz trzewny, czyli ten odkładający się na narządach. Może o tym świadczyć np. wydęty brzuch, nawet bez tłuszczu podskórnego.

Jak zmierzyć zawartość tkanki tłuszczowej w organizmie? Najlepiej skorzystać z tzw. analizatorów składu ciała, czyli specjalistycznych wag wykorzystujących zjawisko bioelektrycznej impedancji.

Takie analizatory są w niektórych klubach fitness lub w poradniach dietetycznych – warto z nich skorzystać, bo to dokładniejsze i z reguły bardzo drogie urządzenia w porównaniu do tych domowych – kosztują bardzo często ponad 50 tys. zł. Pomiaru należy dokonywać zawsze o tej samej porze dnia, najlepiej tuż po przebudzeniu – przed śniadaniem, ale po wypiciu szklanki wody.