Co na zakwasy? Wiedziałeś o soku z wiśni?

co na zakwasy

Co na zakwasy – to bardzo często wpisywane pytanie do „wujka Google”. W 2006 r. w British Journal of Sports Medicine opublikowano badania z Uniwersytetu Stanu Vermont w Burlington, które wykazały, że sok z wiśni, wypity przed intensywnym treningiem, skutecznie łagodzi zakwasy. Ale są też inne sposoby.

Zakwasy to mikrourazy włókien mięśniowych – ale nie jest za nie odpowiedzialny kwas mlekowy, który miałby gromadzić się w mięśniach. Po angielsku określa się je DOMS (delayed onset of muscle soreness), co można przetłumaczyć jako „opóźniony napad bolesności mięśnia”.

Do lat 80. uważano, że ból występujący na drugi dzień po wysiłku spowodowany jest nagromadzeniem kwasu mlekowego. To dlatego nazwano je „zakwasami”. Badania nie potwierdziły tej teorii. To fakt, że podczas intensywnych ćwiczeń stężenie kwasu mlekowego w mięśniach wzrasta, jednakże jego poziom wraca do poziomu wyjściowego już godzinę po zakończonym wysiłku, zatem nie zalega w tkankach mięśnia.

Tzw. zakwasy pojawiają się od 12 do 48 godzin po wysiłku i mogą utrzymywać się przez kilka dni. Mogą pojawić się zarówno po treningu o charakterze siłowym lub wytrzymałościowym. Najbardziej narażone są na nie osoby, które nie podejmowały wcześniej aktywności fizycznej lub miały dłuższą przerwę w treningu.

Wiele osób uprawiających fitness jest przekonanych, że trening tylko wówczas jest skuteczny, gdy następnego dnia dokucza im solidny kac mięśniowy. Tymczasem ból wcale nie oznacza, że trening przynosi efekty. Wręcz przeciwnie – to oznaka przemęczenia, które jest przeciwieństwem sprawności.

Co na zakwasy
W walce z mikrourazami najlepiej sprawdza się regularny i systematyczny trening. Im bardziej jesteśmy sprawni, tym rzadziej odczuwamy powysiłkowy dyskomfort. Jeśli dawno nie ćwiczyliśmy, lepiej zacząć od niewielkiego wysiłku i stopniowo na kolejnych treningach zwiększać obciążenie, intensywność. Zaleca się również masaż przed treningiem lub zawodami, który pobudza ukrwienie mięśnia, zapobiegając tym samym mikrourazom.

W 2006 r. w British Journal of Sports Medicine opublikowano badania z Uniwersytetu Stanu Vermont w Burlington, które wykazały, że sok z wiśni, wypity przed intensywnym treningiem, skutecznie łagodzi zakwasy. Osoby, które przed ćwiczeniami piły sok wiśniowy, oceniały natężenie bólu średnio na 2,4, podczas gdy osoby pijące sok jabłkowy – średnio na 3,2. Ponadto po soku wiśniowym ból zaczynał słabnąć już w 24 godziny po ćwiczeniach, a po jabłkowym rósł przez kolejne 48 godzin. Dlatego po sok wiśniowy nie zaszkodzi sięgnąć także po treningu.

Według badaczy wiśnie posiadają dobroczynne właściwości dzięki zawartości flawonoidów i antocyjanów – związków o silnym działaniu przeciwzapalnym i przeciwutleniającym.

Jednak, gdy zakwasy są, co wtedy?
Jeśli nie udało zapobiec powstaniu zakwasów, istnieje kilka domowych sposobów na złagodzenie bólu:

Ciepła kąpiel z dodatkiem soli dostępnej w aptekach (pomoże rozluźnić i rozgrzać mięśnie);
Sauna (będzie miała podobne działanie, choć nie zaleca się jej tuż po treningu ani przed wysiłkiem);
Prysznic z naprzemiennie ciepłą i zimną wodą;
Masaż po treningu;
Maści przeciwzapalne lub zimne okłady.

Mikrourazów nie wolno leczyć intensywnym treningiem czy powtarzaniem ćwiczeń, które wywołały ból!

Jeśli ból jest bardzo dokuczliwy, można zażyć tabletki przeciwbólowe.

Źródło: www.zdrowie.pap.pl