Psycholog: przejście na zdrowy tryb życia nie jest wcale proste

zdrowy tryb życia

Dlaczego ludzie świadomie nie dbają o swoje zdrowie, próbując uchronić się w ten sposób przed rozwojem wielu groźnych chorób? I jak to zmienić? Na te pytania odpowiada Mateusz Banaszkiewicz, ekspert ds. psychologii zdrowia z Uniwersytetu Humanistyczno-Społecznego SWPS. 

Zmiana stylu życia jest dłuższym procesem, jeśli ma być trwała i bezpieczna. I człowiek, który tę zmianę próbuje w ogóle wprowadzić to osoba, która na przestrzeni czasu będzie spotykała się z różnymi sytuacjami trudnymi, sytuacjami pokusy, czy z takimi okolicznościami, które sprawiają, że jest po prostu trudno w tej zmianie wytrwać, bo pojawiają się negatywne emocje, czy pojawia się presja czasu. I nagle człowiekowi bardzo łatwo jest wrócić do takich standardowych, starych sposobów zachowania, bo one kiedyś sprawiały, że czuł się lepiej – tłumaczy Mateusz Banaszkiewicz.

Jak zatem należy motywować siebie lub kogoś bliskiego, aby skutecznie i trwale pozbyć się niezdrowych nawyków, zastępując je nowymi, bardziej korzystnymi dla zdrowia?

Pierwszy krok to w ogóle wzbudzić w sobie motywację, żeby coś się zadziało. I to na przestrzeni lat wielu ludziom się zdarza. Są takie kluczowe momenty, jak np. początek roku, czy jakieś ważne wydarzenia, kiedy pojawia się potrzeba, żeby wprowadzić zmianę. Ale to wcale nie gwarantuje sukcesu, dlatego, że długofalowo będą pojawiały się sytuacje, które sprawiają, że jest po prostu trudno i ta motywacja będzie spadała – mówi psycholog.

Zaznacza, że jeśli chcemy komuś pomóc w motywacji, najlepiej jest robić to w sposób pozytywny i odnosić się do wartości, czyli mówić o tym, dlaczego np. prawidłowe żywienie jest dobre długofalowo.

Korzystne będzie więc powiedzenie do partnera lub partnerki np. tak: „Ważne dla mnie jest to, żebyś odżywiał się czy odżywiała się w taki sposób, bo to sprawi, że będziemy mogli razem wyjeżdżać, podróżować, cieszyć się życiem, dzięki temu zobaczysz nasze dzieci w momencie, kiedy pójdą na studia. Aktualny sposób żywienia wiąże się z ryzykiem tego, że takiej możliwości mieć nie będziemy” – podpowiada Mateusz Banaszkiewicz.

Specjalista dodaje, że jeśli ktoś chciałby użyć do motywowania drugiej osoby argumentów wywołujących negatywne emocje (np. straszenie konsekwencjami), to wtedy koniecznie należy też jednocześnie podsunąć temu komuś gotowe rozwiązania (np. możliwe sposoby uniknięcia tych konsekwencji, środki zaradcze).

Warto też dawać innym dobry przykład. Czyli jeśli chcę, żeby moje otoczenie, moi bliscy, lepiej się np. żywili, to warto jest samemu pokazywać taki standard, którego byśmy oczekiwali, samemu żywić się korzystnie. To nie zadzieje się oczywiście tak zero-jedynkowo, że nagle ja lepiej się żywię i od razu wszyscy inni się zmienili. Ale jest całkiem spory poziom wpływu długofalowo – przekonuje psycholog.

Źródło: www.zdrowie.pap.pl