Chrzan: słowiański żeń-szeń

chrzan

Chrzan to jeden z przykładów prawdziwości przysłowia, że chwalimy cudze, a nie znamy swego i nie doceniamy tradycji. Okazuje się, że wiele spośród pokarmów goszczących na wielkanocnym stole można wiele zaliczyć do tzw. superfoods. Dowiedz się, co może dać ci słowiański żeń-szeń.

Okazuje się, że wśród pokarmów tradycyjnie spożywanych w czasie wiosennych świąt na status prawdziwej gwiazdy, obok jaj, zasługuje w szczególności chrzan.

Chrzan to warzywo z rodziny kapustowatych, które śmiało można zaliczyć do grupy tzw. superfoods. Mało kto wie, że zawiera dużo więcej witaminy C niż pomarańcze czy cytryny. Oprócz tego jest źródłem potasu, siarki, fosforu, wapnia, magnezu, żelaza, witamin B1, B2, E oraz A – wylicza Hanna Stolińska-Fiedorowicz, dietetyk z Instytutu Żywności i Żywienia (IŻiŻ) w Warszawie.

Na tym jednak nie koniec. Chrzan zawiera też olejki eteryczne stymulujące pracę układu pokarmowego, przez co zwiększa się przyswajanie składników odżywczych i poprawia metabolizm.

Chrzan nasila wydzielanie soków trawiennych i zapobiega wzdęciom. W warzywie tym występują też substancje zwane peroksydazami, które biorą udział w neutralizowaniu wolnych rodników tlenowych, będących czynnikami ryzyka wielu chorób. Dodatkowo, zawarty w nim olejek allilowy ma też działanie bakteriobójcze, wirusobójcze i przeciwnowotworowe. Również odpowiedzialne za gorzki smak chrzanu glukozynolany (związki siarki i azotu) mają udowodnione działanie przeciwnowotworowe – mówi ekspertka IŻiŻ.

Nie powinno więc nikogo dziwić, że coraz częściej chrzan nazywa się „słowiańskim żeń-szeniem”.

Ale w spożywaniu chrzanu należy zachować umiar. Nadmierne jego spożycie może drażnić lub uszkadzać błonę śluzową układu pokarmowego. Powinny go więc unikać osoby cierpiące na wrzody. Z uwagi na jego działanie moczopędne powinny go też ostrożnie używać osoby z chorymi nerkami – ostrzega dietetyczka.

Ci z nas, którzy lubią i mogą jeść chrzan, mają do wyboru dwie opcje: samemu go przygotować albo kupić gotowy do spożycia w słoiczku.

Najlepszy jest oczywiście chrzan własnoręcznie przyrządzony. Wystarczy w tym celu kupić korzeń chrzanu w warzywniaku i zetrzeć go na tarce. Do poprawienia smaku, konsystencji i trwałości można dodać do niego odrobinę octu, cukru albo kwasku cytrynowego. Jeśli ktoś nie lubi ostrego smaku chrzanu, może go wymieszać z drobno startymi, ugotowanymi buraczkami. Ćwikła z chrzanem także jest bardzo zdrowym dodatkiem do mięs – mówi Stolińska-Fiedorowicz.

Specjalistka podkreśla, że kupując gotowy chrzan starty w słoiczku, powinniśmy zwrócić uwagę na jego etykietę.

Spośród dostępnych w sklepie produktów wybierzmy ten, który ma najkrótszy skład. W zależności od producenta w skład chrzanu tartego mogą wchodzić również mleko w proszku, jaja, sól, cukier, ocet i konserwanty – mówi Hanna Stolińska-Fiedorowicz.

Źródło: www.zdrowie.pap.pl
Fot.: Fooding Around/Flickr.com (CC BY 2.0)