Okresowe głodówki zwalczają otyłość, niskokaloryczna dieta wydłuża życie

okresowe głodówki

Okresowe głodówki na przestrzeni 16 tygodni pomagają zwalczyć otyłość i inne zaburzenia metaboliczne, a stałe ograniczenie liczby kalorii to potwierdzony wieloma badaniami sposób na wydłużenie życia.

Zespół, którego pracami kierował Hoon-Ki Sung z The Hospital for Sick Children w Ontario, chciał sprawdzić, jakie reakcje wywołuje post na poziomie molekularnym. Naukowcy prowadzili badania na myszach. Przez 16 tygodni stosowali okresowy post – po dwóch dniach normalnego jedzenia następował dzień głodówki. Spożycia kalorii nie modyfikowano w żaden inny sposób.

Po czterech miesiącach gryzonie z poszczącej grupy ważyły mniej niż myszy z grupy kontrolnej. Zaobserwowano także, że u zwierząt tych zmniejszyła się ilość białej tkanki tłuszczowej. Mimo wysokotłuszczowej diety, zwiększyła się za to ilość tłuszczu brunatnego, który spala kalorie, generując ciepło. Układy glukozowy oraz insulinowy poszczących zwierząt pozostawały bardziej stabilne.

W dalszych eksperymentach podobne korzyści obserwowano już po 6 tygodniach – pisze serwis kopalniawiedzy.pl.

Tymczasem stałe ograniczenie liczby kalorii – a pokazuje to wiele eksperymentów na zwierzętach, wydłuża życie. Opublikowane niedawno wyniki badania klinicznego zespołu z University of Southern California (USC) dotyczą specjalnej, niskokalorycznej diety i jej odmładzającego działania na ludzi.

Dieta ta obejmuje produkty opracowane na podstawie wieloletnich badań prowadzonych USC, wytwarzane na licencji uczelni przez firmę L-Nutra Inc. – podaje PAP Nauka w Polsce. W jej skład wchodzą otrzymywane z warzyw zupy, a także batony, napoje, herbaty i suplementy. Zawierają niewiele cukrów i białka, ale dużo zdrowych kwasów tłuszczowych. Dieta dostarcza zaledwie od 770 do 1100 kalorii dziennie, a zarazem zapewnienia niezbędne składniki odżywcze. Zdaniem naukowców jej działanie przypomina efekty stosowania postu opartego tylko na wodzie, który jednak dla niektórych osób może być niebezpieczny, a dla wielu trudny do zrealizowania.

Wyniki były wyraźne. Pięciodniowa kuracja powodowała u ochotników wzrost liczby krążących we krwi komórek macierzystych i sprzyjała regeneracji różnych narządów. Wśród parametrów klinicznych naukowcy zaobserwowali spadek BMI, całkowitej ilości tłuszczu, tłuszczu na tułowiu oraz obwodu talii, a także spadek ciśnienia krwi, poziomu cholesterolu, stężenia insulinopodobnego czynnika wzrostu (IGF-1) i białka C-reaktywnego. Wysokie stężenie IGF-1 wiąże się z większym ryzykiem raka i cukrzycy, a białko C-reaktywne świadczy o stanach zapalnych. Jednocześnie u uczestników – co zaskakujące – wzrosła masa mięśniowa (!) i masa kości.

Źródło: www.kopalniawiedzy.pl/www.naukawpolsce.pap.pl