● „The Biggest Loser” pod lupą naukowców, czyli jak uniknąć efektu jojo

The Biggest Loser

Naukowcy postanowili przyjrzeć się 14 uczestnikom programu „The Biggest Loser”. To amerykańskie reality show, w którym osoby otyłe – na oczach milionów telewidzów – zrzucają po kilkadziesiąt kilogramów. Dlaczego jedni potem znów przybierają na wadze, a inni nie? 

Badacze postanowili sprawdzić, czy jest jakiś uniwersalny przepis na sukces. W ten sposób reality show przysłużył się nauce.

„The Biggest Loser” (w wolnym tłumaczeniu: największy straceniec) to wymyślony w USA telewizyjny reality show, podczas którego otyli zawodnicy rywalizują o to, kto zrzuci największy procent wyjściowej wagi ciała. Gdy do zgubienia masz np. 50 kg, konieczna jest żelazna konsekwencja. Na diecie trzeba być nie tygodnie, ale miesiące. Ten, kto schudnie najwięcej, wygrywa.

Ale potem tę nową masę ciała trzeba utrzymać. I to jest najtrudniejsze wyzwanie. Niektórym się to udaje, inni znów tyją. Oczywiście to na pewno kwestia konsekwencji i zmiany nawyków żywieniowych na zawsze. Czy jest jednak coś jeszcze, jakaś uniwersalna zasada, która ma wpływ na utrzymanie dobrej wagi? – pyta Gazeta Wyborcza.

Naukowa analiza daje jasną odpowiedź: utrzymać nową masę ciała pomaga tylko jedno – aktywność fizyczna.

Przeciętnie te osoby, które zdołały utrzymać nową wagę po jej znacznej redukcji, poświęcały 80 minut dziennie na umiarkowaną aktywność fizyczną, taką jak np. chodzenie. Czas ten można było skrócić do 35 minut, ale musiały to już być intensywne ćwiczenia, np. bieganie.

Wyniki badań „największych straceńców” opublikowało właśnie pismo „Obesity”. Zostały również zaprezentowane podczas spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Otyłości. Główny autor pracy dr Kevin Hall z amerykańskiego Narodowego Instytutu Cukrzycy, Chorób Układu Pokarmowego i Nerek zaznacza, że próba jest bardzo mała i badanie musi zostać powtórzone, ale wyników nie należy ignorować.

Więcej: www.wyborcza.pl

One thought on “● „The Biggest Loser” pod lupą naukowców, czyli jak uniknąć efektu jojo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.